Skóra maluchów jest szczególnie wrażliwa i delikatna, a u osób cierpiących na AZS (atopowe zapalenie skóry) jeszcze bardziej. Dlatego tak ważny jest skład kosmetyków, którymi pielęgnujemy dziecko.
Są składniki, które pomogą w złagodzeniu stanów zapalnych oraz takie, które mogą zaszkodzić. Do tych drugich należą popularne SLS-y i SLES-y. SLES-y (Sodium Laureth Sulfate) są wprawdzie nieco delikatniejsze niż SLS-y (Sodium Lauryl sulfate), ale wrażliwcy i jednych i drugich powinni unikać.
Są to najtańsze środki myjące, stosowane przede wszystkim w płynach do mycia i szamponach, które świetnie radzą sobie z usunięciem brudu z powierzchni skóry, ale niestety usuwają przy tym również lipidy.
A to już niedobrze. Lipidy są bowiem niezbędnym budulcem skóry, których odpowiedni poziom zapewnia prawidłowe funkcjonowanie. To właśnie lipidy odpowiadają za optymalne nawilżenie oraz ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. U najmłodszych warstwa lipidowa naskórka jest bardzo cienka i łatwo ją osłabić lub uszkodzić.
Gdy poziom lipidów spada, skóra ulega przesuszeniu, staje się szorstka, zaczerwieniona i może zacząć pękać. Dlatego należy je uzupełniać, zwłaszcza u osób cierpiących na AZS, a nie usuwać, stosując produkty oparte na drażniących detergentach. Niestety wiele kosmetyków dla dzieci nadal zawiera je w swoim składzie.
Co zamiast SLS/SLES-ów?
Jest wiele środków myjących, mniej lub bardziej łagodnych, którymi można je zastąpić. Decyl Glucoside (glukozyd decylowy) jest jednym z nich. Znajdziesz go w płynie do mycia Kohaii 2w1. Jest to niejonowy środek myjący pozyskiwany z alkoholi tłuszczowych oleju kokosowego oraz glukozy ze skrobi kukurydzianej – jeden z najdelikatniejszych składników myjących na rynku. Jest idealny dla osób o wrażliwej skórze, nie podrażnia i nie wykazuje właściwości alergizujących.
Z brudem też sobie radzi:)
Bibliografia:
https: //biotechnologia.pl/kosmetologia/sls-sles-i-inne-substancje-pieniace-w-kosmetykach,15403
